Dużo osób mających szansę przejścia na wcześniejszą emeryturę chętnie z tego skorzystało. Wprawdzie pobierali niższe świadczenia emerytalne, ale cieszyli się pozostaniem w domu, wolnym czasem i jego swobodnym dysponowaniem. Siedząc w domu, na działce albo jeżdżąc na wycieczki, cierpliwie czekali na emerytury ZUS powszechne. Po nabyciu praw emerytalnych i otrzymaniu wyższych świadczeń czuli się w pełni zadowoleni i spokojni. Ale nagle okazywało się, że mając już zapewnioną stabilizację chcieli skorzystać z prawa do ponownej pracy. Bo funkcjonowała ustawa dająca możliwość dodatkowej pracy osobom, które nabyły prawa do emerytury powszechnej w związku z osiągnięciem wieku emerytalnego. Pokusa zarobienia dodatkowych pieniędzy oraz możliwość bycia wśród ludzi była duża. I wiele osób ponownie podjęło pracę. Mają jednak wątpliwości. Jedna z emerytek, będąca w takiej sytuacji, dzwoniła do ZUS i opowiada o swoim zmartwieniu. Przeszła na wcześniejszą emeryturę w 2005 roku, potem na właściwą, a teraz korzystając z możliwości, pracuje już od dwóch lat. Boi się, czy aby nadal pobierać emeryturę ZUS, będzie musiała zwolnić się z pracy. Odpowiedź, jaką dostała od pracownika ZUS-u uspokoiła ją. ZUS nie zawiesi emerytur osobom będącym w takiej sytuacji, jak ona. Ale pracownik ten zwrócił uwagę na nowy przepis. Otóż od 1 października 2011 roku zostaną wstrzymane wypłaty emerytur osobom kontynuującym zatrudnienie, przyznanych w 2010 roku i wcześniejszych latach. Ale tylko tym osobom, które nie rozwiązały stosunku pracy zawartego przed nabyciem prawa do emerytury. Osoby, które rozwiążą stosunek pracy przed nabyciem prawa do emerytury przed 1 października 2011 roku, powinny powiadomić o tym swój oddział ZUS. Tak więc nasza emerytka może spokojnie pracować dalej. Warto jednak interesować się zmianami dotyczącymi ważnych dla nas spraw.
Rząd rozważa różne propozycje zmian. Nie da się ukryć, że Polska jest mocno opóźniona w reformowaniu systemu emerytalnego w stosunku do reszty Europy. Obecny rząd ma już niewiele czasu, bo przed kolejnymi wyborami nie chce tracić wyborców, niezadowolonych ze zmian w systemie emerytalnym zawsze będzie wielu. A ciężar reform będzie musiał wziąć na siebie kolejny rząd po wygranych wyborach. I nie da się ukryć, że raczej nie będzie w nich miejsca na wcześniejsze emerytury, a raczej mówi się o zrównaniu i wydłużeniu wieku przechodzenia na emeryturę. Miałoby by to być 67 lat, a początek wprowadzania reformy to 2015 rok i z terminem zakończenia w 2025 roku. Miałoby to skutkować zwiększeniem liczby osób na rynku pracy po 2025 roku o około 750 tysięcy. Zostaje kwestia przywilejów emerytalnych, wysokości składek i miejsca ich lokowania, kwestie emerytur rolniczych i mundurowych. Nie jest to łatwa reforma. Póki co obecni emeryci, i ci z emerytur pomostowych i ci z emerytur właściwych i emeryci pracujący mogą być spokojni.